Mój sposób na stale łamiące się paznokcie

Orly Bodyguard

Uwaga, uwaga! Wyjawiam sekret! Mam też drugą rękę :D Taak, tak. U blogerek paznokciowych to często nie takie oczywiste ;) 

OK, żarty na bok, bo w sumie nie ma się czym chwalić, a w zasadzie jeszcze niedawno nie było. Paznokcie w mojej prawej ręce od dłuższego czasu wołały o pomstę do nieba. Jest to moja ręka dominująca, więc tych paznokci raczej nigdy nie oszczędzałam. Efektem było masakryczne rozdwajanie się paznokci: szczególnie wskazującego i środkowego. Do tego doszło zniszczenie płytki nieszczęsną bazą "peel off" która miała być do hybryd a okazała się do d...y.

Z rozdwajaniem łączy się nierozerwanie fakt, że płytka była miękka, więc nic się nie trzymało dłużej niż jeden dzień. Frustracja level max!

Postanowiłam coś z tym zrobić. Zaczęłam oczywiście od odżywek, testowałam kilka różnych. O ile paznokcie przestały się wyginać i pozbyłam się miękkości, to niestety, nadal to co odrosło - strasznie się rozdwajało. I wtedy mnie oświeciło! Muszę je wzmocnić fizycznie i dać im coś w rodzaju tarczy ochronnej! Przypomniało mi się, że Ania z B. for Beautiful Nails swego czasu paznokcie wzmacniała preparatem Bodyguard od Orly.

Orly Bodyguard

Postanowiłam spróbować, ale do tego dobrałam też olejek do skórek przyspieszający wzrost paznokci oraz dobry krem nawilżający o lekkej (ale nie zbyt lekkiej formule). Zestaw widzicie powyżej. 

Preparat Orly Bodyguard ma za zadanie chronić płytkę, fizycznie ją wzmocnić i odżywić zawartymi w środku witaminami. Ja postanowiłam stosować 2 warstwy preparatu na czyste paznokcie. Jak to wyglądało krok po kroku:

- piłujemy paznokcie (bez zbytniego polerowania płytki)
- odtłuszczamy płytkę
- nakładamy cienką warstwę preparatu 
- utwardzamy w lampie 30s
- dokładamy drugą wartwę + lampa 30s
- zmywamy lepką warstwę

Efektem były optycznie wybielone, zdrowo wyglądające paznokcie. Na to nakładałam po prostu zwykły lakier. Dzięki temu lakier trzymał się bez problemu ok 1 tygodnia, po czym zmieniałam kolor. 

Orly Bodyguard

Zmywanie bazy jest banalnie proste i szybkie. Po odmoczeniu w acetonie (2-5 minut) baza odchodzi płatkiem od paznokcia. To wielki plus - nigdy wcześniej nie miałam tak przyjemnych doświadczeń z pozbywaniem się "hybrydowej" warstwy z paznokci. 

To co ważne i na co trzeba zwrócić uwagę, to żeby nie "przepiłować" bufferem powierzchni paznokcia i żeby nie trzymać paznokci dłużej w lampie niż 30s. Te dwie rzeczy mogą bardzo utrudnić ściąganie bazy.

Orly Bodyguard

Po prawie dwóch miesiącach stosowania bazy mam następujące wnioski: 

- zniszczona warstwa paznokci spokojnie zrasta, a ja cieszę się estetycznym mani, bez konieczności malowania tej mojej "niezdjęciowej" ręki co drugi dzień ;) 
- jeśli chodzi o rozdwajające się paznokcie to sukces jest połowiczny - na wskazująym już nic się nie rozdwaja, ale na środkowym jeszcze nadal lekko płytka się rozwarstwia. Myślę, że tu po prostu potrzeba więcej czasu. Na razie utrzymuję paznokcie prawej ręki w długości jaką widzicie na zdjęciach, zapuszczanie odkładam na czas, kiedy wszczystkie wrócą do normy.
- baza uratowała mi też nadłamany paznokieć lewej ręki. Dzięki temu nie musiałam skracać paznokci, a Wy nie zauważyliście żadnej różnicy na moich zdjęciach :)

Myślę, że do sukcesu mojej "terapii" przyczynił się również olejek Cuticle Care Complex.

Orly Bodyguard

Olejek ma za zadanie nawilżać i odżywiać skórki, a dzięki temu stymulować wzrost płytki. To akurat w mojej sytuacji było mocno pożądane :D Olejku używałam codziennie przed snem, a czasem też w ciągu dnia. Zużycie jakie widzicie powyżej, to właśnie po 2 miesiącach bez oszczędzania ilości. Poza zapachem, olejek jest mega. Ale mi zdecydowanie nie "leżą" zapachy preparatów do skórek z Orly ;) 

Olejek ma bardzo wygodną pipetkę, fajną konsystencję i zbawiennie wpływa na skórki. Bardzo lubię jego przedłużone działanie. Nawet kiedy nie widać już na skórkach tłustej warstwy, skórki nadal wyglądają na zdrowe i nawilżone. Czy faktycznie stosowanie olejku wpływa na szybkość wzrostu płytki? Hmm, na początku faktycznie tak było, potem nie zauważałam już różnicy.


Ostatnim elementem mojej "intensywnej terapii" był profesjonalny krem do rąk. Zależało mi na tym, żeby używać czegoś, co mnie nie uczuli (coraz częściej mam z tym problem jeśli chodzi o drogeryjne kremy), będzie ładnie pachniało i dobrze działało. No i trafiłam w dziesiątkę!

Orly Bodyguard

Krem do rąk i ciała z serii "Rich Renewal" o zapachu Paradise (liczi i granat) to krem o idealnej dla mnie konsystencji - nie jest zbyt lejący i nie jest zbyt tłusty. Jednocześnie po wchłonięciu pozostawia na skórze film ochronny (wyczuwalny dopiero kiedy myje się ręce). No i ten zapach - prawdziwy raj! Krem miałam ze sobą na wczasach, więc służył mi zarówno do rąk jak i awaryjne do ciała po opalaniu i basenie. I sprawdził się świetnie :)

Mam nadzieję, że dobrnęliście do końca. Chciałam w jak najbardziej wyczerpujący sposób opisać tę moją pielęgnację. Linki do każdego z opisywanych produktów Orly znajdziecie w treści każdego akapitu.

Dajcie znać jakie Wy macie sposoby na łamiące i rozdwajające paznokcie! A może ten problem Was nie dotyczy?

3 komentarze:

  1. Ciekawy ten ochroniarz z ORLY ;)
    Ja na szczęście pozbyłam się już dawno miękkich i rozdwajających paznokci. Żeby utrzymać ten stan używam różnych odżywek. Nie mam jednej, bo nadal szukam tej jedynej. Na chwile obecną mam twarde paznokcie, ale co za tym idzie bardziej narażone na mechaniczne uszkodzenia. Niestety bezpośrednie uderzenie pazurkami w coś często oznacza wgniecienie i konieczność piłowania 😂😂

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tez wielu odżywek próbowałam, ale ostatecznie zawsze wracam do Sally Hansen hard as nails, jedyna która się u mnie sprawdza, plus olejek rycynowy na skórki, to mój stały zestaw 🙂

    OdpowiedzUsuń
  3. Też mam tę drugą (prawą w moim przypadku) rękę, która jest w gorszym stanie. Muszę pomyśleć nad położeniem na nią hybrydy przynajmniej na 2tyg ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz! Jeśli podoba Ci się to co robię, będzie mi miło, jeśli dodasz mnie do obserwowanych :)

Proszę nie oferować obserwacji za obserwację - bądźmy dorośli.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Redhead Nails | blog paznokciowy , Blogger