OPI Infinite Shine - California Dreaming cz. I

OPI Infinite Shine "To The Mouse House We Go!"

Jakiś czas temu skontaktował się ze mną polski dystrybutor marki OPI z propozycją przetestowania najnowszej kolekcji marki - "California Dreaming". Baaaaardzo dawno nie kupowałam nic z OPI, a i do Kalifornii mam słabość, więc nie zastanawiałam się ani chwili. 

Cała kolekcja to 12 lakierów, ja zaprezentuje Wam 6 moim zdaniem najładniejszych. Dziś trzy pierwsze. Otrzymałam lakiery w systemie Inifnite Shine, więc w drugim poście dodam dwa słowa o trwałości.

"Barking Up The Wrong Sequoia" - kremowy nudziak z brzoskwiniowym odcieniem. Średnio wygląda z moją karnacją. Nie był najłatwiejszy w obsłudze, ale warstwa topa wszystko wygładziła. 2 warstwy.

OPI Infinite Shine "Barking Up The Wrong Sequoia"

OPI Infinite Shine "Barking Up The Wrong Sequoia"

OPI Infinite Shine "Barking Up The Wrong Sequoia"

OPI Infinite Shine "Barking Up The Wrong Sequoia"

Kolejny lakier to przygaszony, brudny róż "Excuse Me, Big Sur!". Dość oryginalny odcień, nie znalazłam nic podobnego w swojej kolekcji. Znacznie łatwiejszy w obsłudze od poprzednika. 2 warstwy.

OPI Infinite Shine "Excuse Me, Big Sur!"

OPI Infinite Shine "Excuse Me, Big Sur!"

OPI Infinite Shine "Excuse Me, Big Sur!"

OPI Infinite Shine "Excuse Me, Big Sur!"

Ostatni dziś - energetyczny "To The Mouse House We Go!". Zupełnie inna formuła niż w dwóch poprzednich. Myślałam, że będę potrzebowała 3 warstw, ale skończyło się na dwóch. Lakier bardzo przyciąga wzrok, czułam się z nim bardzo elegancko :)

OPI Infinite Shine "To The Mouse House We Go!"

OPI Infinite Shine "To The Mouse House We Go!"

OPI Infinite Shine "To The Mouse House We Go!"

OPI Infinite Shine "To The Mouse House We Go!"

Na tym ostatnim lakierze z pomocą sondy i "Barking Up The Wrong Sequoia" wykropkowałam wzory dla ozdoby. Nic wyszukanego, ale nie chciałam zbytnio zasłaniać pięknej czerwieni.

OPI Infinite Shine "To The Mouse House We Go!"

OPI Infinite Shine "To The Mouse House We Go!"

OPI Infinite Shine "To The Mouse House We Go!"

Całą kolekcję znajdziecie na stronie Beauty In, dokładnie TUTAJ, spójrzcie jak spójna jest "California Dreaming" :) Niebawem post z drugą częścią lakierów, które wybrałam. Ciekawa jestem czy któryś z dzisiejszych przypadł Wam do gustu?

12 komentarzy:

  1. Excuse Me, Big Sur absolutnie mnie oczarował *_*

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm,dwa pierwsze niekoniecznie ale czerwień jest piękna 😍

    OdpowiedzUsuń
  3. drugi bardzo ładny, co do reszty, to pomaranczowe tony do mnie nie przemawiają nigdy ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. To he mouse house..jest cudny :) fajne kropki mu doprawiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetnie wygląda ta czerwień z kropkami. :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystkie świetne, chociaż ostatni wzrok tak przyciąga, że dwóch pierwszych można nie zauważyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ostatni kolorek w tym zestawieniu zdecydowanie wygrywa :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czerwień wygląda pięknie. Mam jednak takie ogólne wrażenie że te kolory to nic nowego, chyba nie skusiłabym się na zakup.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten środkowy przygaszony róż jest moim faworytem :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz! Jeśli podoba Ci się to co robię, będzie mi miło, jeśli dodasz mnie do obserwowanych :)

Proszę nie oferować obserwacji za obserwację - bądźmy dorośli.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Redhead Nails | blog paznokciowy , Blogger