(Polska) mata do stempli od Feather polish

Z zakupem maty do stempli nosiłam się od dawna, ale zawsze coś stało na drodze. Aż tu nagle pewnego dnia odezwała się do mnie Diunay, którą pewnie większość lakieromaniaczek kojarzy i zaproponowała przetestowanie jej własnego, nowego produktu - maty do stempli stworzonej pod marką "Feather polish". 

Mata, którą otrzymałam ma wymiary 30x40cm, jest wykonana z silikonu (?), jest miękka i dość lepka. W przeciwieństwie do większości dostępnych na rynku mat, nie znajdziemy na niej kształtów palców z paznokciami. Mamy tu wilcze łapy, łapacz snów oraz logo matki - lakier i pióro. Trzeba przyznać, że to dość
oryginalny design, a z tego co wiem, to motywy łapacza snów i piór są baaardzo popularne w paznokciowej blogosferze :)


Poduszeczki z wilczych łap są mniej więcej wielkości paznokci, więc może to być
ułatwienie dla kolorowania stempli na wszystkie paznokcie.

Jest to moja pierwsza mata do stempli więc nie mam porównania z innymi, ale ta mata to w 100% to czego się spodziewałam po takim produkcie. Przede wszystkim świetnie chroni powierzchnię przed trudnymi do usunięcia plamami. Jest zmywaczo- i acetono- odporna, więc bez trudu zmywamy z niej wszystkie ślady po lakierach. Na drugim zdjęciu poniżej widzicie zmyte do połowy ślady po lakierach - wystarczyło do tego lekkie przetarcie wacikiem ze zmywaczem i nie został nawet ślad - nawet po tealowym lakierze, który niestety potrafi barwić płytkę. Trzecie zdjęcie pokazuje miejsce po całkowitym zmyciu lakierów i tu od razu zwracam Wam uwagę - na macie w miejscach malowania zostają śmieszne wybrzuszenia (nie wiem na ile dostrzeżecie je na zdjęciu, potem będzie jeszcze jedna fotka na której widać wyraźniej). Na początku się przeraziłam, że coś zrobiłam nie tak i zniszczyłam nową zabawkę... Ale po dość szybkim czasie wszystko wraca co normy - wybrzuszenie się "wchłania" i mata jest jak nowa. Także - no worries! ;)


Jako, że mata jest dość klejąca, łatwo wyłapuje wszelkie pyłki, włosy, paprochy. Niezawodną metodą na jej czyszczenie jest użycie rolki do ubrań - tak jak w przypadku stempli. Kilka ruchów i mata jest jak nowa.

Zdecydowałam się na pokolorowanie kilku wzorów odbitych na łapaczu snów, więc poniżej kilka fotek z procesu twórczego. Użyłam przeróżnych lakierów, zarówno do odbijania jak i kolorowania - tintów, regularnych lakierów oraz trzech różnych płytek.



Przenoszenie wzoru ze stempla na matę jest dziecinnie proste. I bardzo ułatwione dzięki temu, że mata jest taka klejąca. Dzięki temu każdy wzór odbił się z najmniejszymi szczegółami.





Poniżej wszystkie wzory razem oraz obiecana fotka z wybrzuszeniem maty (które w całości zniknęło po usunięciu naklejki). Uprzedzając pytania - na zdjęciu widoczny jest top z Moyra, niby taki, który nie rozmazuje stemplowania. Niestety ideałem nie jest :(



Odklejanie naklejek to żaden problem - po wyschnięciu topa, którym utrwaliłam naklejki, lekko podważyłam je patyczkiem, a potem oderwałam z pomocą pęsety.


Naklejki wyszły całkiem fajnie i ten sposób był o niebo bardziej przyjazny niż kolorowanie na stemplach czy biurowej koszulce :) I tutaj od razu muszę się do czegoś przyznać - sama dla siebie po dwóch próbach, nie robię naklejek na paznokcie. O ile kolorowanie ich to frajda, to już babranie się z przytwierdzaniem ich do moich wąskich i zakrzywionych paznokci przerasta moją cierpliwość. Dlatego nie zobaczycie tu naklejek na moich paznokciach, a jedynie na wzornikach. I tu też przepraszam za jakość, ale nie jestem wprawiona no i po prostu nerwowo mnie to przerasta ;P


Na koniec jeszcze jedno fajne i przydatne zastosowanie maty. Na wilczej łapie pomalowałam kilkoma kolorami, które potem utrwaliłam, poczekałam aż wyschną, odkleiłam, wycięłam nożyczkami kształty, które nałożyłam na na swoje paznokcie na lakier bazowy. Skrawki idealnie się dopasowały, całość pokryłam jeszcze topem i włala! Szybko i przyjemnie uzyskałam fajny efekt, jakiego nie udałoby mi się w żaden inny sposób osiągnąć :)



Podsumowując - mata w 100% spełnia swoje zadanie, jestem z niej zadowolona i ma już stałe miejsce na mojej toaletce. Jeśli jeszcze nie macie - polecam!

Informacje o macie znajdziecie na FB Feather polish <KLIK> oraz na Instagramie: @featherpolish Natomiast zakupić matę możecie na Allegro, w cenie 40zł: <KLIK>




26 komentarzy:

  1. Fajny gadżet. Też się noszę z zakupem. Ostatnie pazurki to mistrzostwo świata :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. muszę odłożyć na nią pieniądze, bo naprawdę by mi się taka przydała :) i design jest przepiękny!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale jest piękna <3 Fajnie, że pomyśleli o oryginalnym designie, a nie standardowo z paluchami. Musze w końcu w matę zainwestować, bo kocham robić naklejki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam mate z Ali i tez sie tak wybrzusza kiedy jest na niej lakier ... ale potem wszystko wraca do normy. Przydatny gadżet

    OdpowiedzUsuń
  5. To ze skrawkami jest super. Co do mat, myślałam o nich, ale ogólnie wolę robić to, co się da, bezpośrednio na paznokciu. Oszczędza mi to czas, bo nie muszę przyklejać. Przy przyklejaniu czasem pokazują mi się bąbelki powietrza. Więc raczej nie kupię, ale kto lubi robić naklejki, powinien być zadowolony.

    OdpowiedzUsuń
  6. Rewelacyjna jest ta mata,warto miec taki gadżet ps.swietne kolorowanki Ci wyszly

    OdpowiedzUsuń
  7. Wygląda bardzo fajnie i przyjemnie, być może się na nią skuszę :) No i piękne paznokcie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny design :) Przydatny gadżet :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chcę ją chcę ją :D Ja robiłam naklejki na takiej plastikowej teczce, ale też z przenoszeniem mam problem. Ale to może coś we mnie nie tak a nie w naklejkach :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Też od dłuższego czasu marzy mi się taka mata. Ta wygląda b. oryginalnie i widać, ze się spisuje. A z ciekawości: odbijałaś stemple bezpośrednio na macie czy najpierw dawałaś jakiś bezbarwny lakier na matę ?

    OdpowiedzUsuń
  11. @Gosia C-M - odbijałam bezpośrednio na macie, tylko na wierzch warstwa topu :) z tego co kojarzę (chociaż nie jestem ekspertem), to na matowych matach trzeba malować najpierw warstwę bezbarwnego. A ta jest błyszcząca więc wszystko się idealnie odbija bezpośrednio na macie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie widziałam nigdy takiej maty do stemplowania, ale dla mnie to zbędny gadżet :) Właśnie wczoraj pierwszy raz wykonywałam stemplową naklejkę i robiłam ją bezpośrednio na stemplu, a potem się pięknie od niego odkleiła :) A jeśli chodzi o utrzymanie stolika w czystości, to zawsze pod stemplowanie podkładam sobie ręcznik papierowy, który daje radę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wreszcie polska mata! I jak fajnie, że lepka, można bez warstwy topu od razu działać! Aczkolwiek ja kupiłam za mniej niż dwa dolary białą półprzezroczystą matę na Aliexpress, pod spód kładę wydrukowane to, co chcę i mam doskonały sprzęt. Żadna gotowa już mnie nie kusi. Ale cieszę się z projektu Diunay!

    OdpowiedzUsuń
  14. Super że nasze dziewczyny tworzą takie cuda :) wielkie pokłony :) śliczny gadżet i do tego bardzo przydatny każdej paznokciowej maniaczce :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo fajna recenzja i w pełni zgodna z moimi odczuciami. Mam nadzieję, że w weekend wreszcie dam radę siąść i napisać swoją recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo fajna recenzja i w pełni zgodna z moimi odczuciami. Mam nadzieję, że w weekend wreszcie dam radę siąść i napisać swoją recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jako mistrzyni wynajdywania tanich odpowiedników rozglądając się za matą trafiłam po prostu na samą czystą "matę" z silikonu - koszt ok, 8-9 zł + przesyłka. Oczywiście nie wygląda tak pięknie jak te wszystkie firmowe maty, ale sprawdza się tak samo ;-D

    OdpowiedzUsuń
  18. świetna sprawa :) zamówiłam swoją matę na ali i własnie na nią czekam, ale jeśli nie będę zadowolona to z pewnością zamówię tą :)

    OdpowiedzUsuń
  19. a mi zawsze miło jest patrzeć jak logo spod mojej ręki 'ożywa' dzięki innym! chyba nie uwolnię się od piórek przez całą moją lakierową karierę :)
    superrecenzja!

    OdpowiedzUsuń
  20. Muszę zdobyć coś takiego, przyda się przy ręcznych, skomplikowanych wzorach na dominującej ręce :P

    OdpowiedzUsuń
  21. Ciekawa sprawa, szczególnie do naklejek.
    Ja w naklejkach (tak samo jak w gradientach) nie cierpię czyszczenia skórek. Matko, godzina babrania! Testowałam już mnóstwo baz typu peel off, ale wszystkie glucieją i wcale nie odklejają się tak jak na instagramowych tutorialach >.<

    OdpowiedzUsuń
  22. Chyba najbardziej urocza mata na rynku :-D (światowym :-P)
    Z tym, że jest lepka na pewno wyróżnia się wśród innych, choć nie ma dla mnie większego znaczenia czy dam warstwę bezbarwnego lakieru na wierzch czy pod spód stemplowej naklejki ;-)

    OdpowiedzUsuń
  23. ja swoją matę kupiłam z chin i też jest super :)

    OdpowiedzUsuń
  24. ma zdecydowanie najbardziej ciekawy design z wszystkich dostępnych :)

    OdpowiedzUsuń
  25. A ja nadal nie mogę się zdecydować ta czy z aliexpres :)

    Śliczne zdobienia.

    Kurcze czytałam Twoją recenzję zaraz jak się pojawiła i byłam pewna, że komentowałam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz! Jeśli podoba Ci się to co robię, będzie mi miło, jeśli dodasz mnie do obserwowanych :)

Proszę nie oferować obserwacji za obserwację - bądźmy dorośli.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Redhead Nails | blog paznokciowy , Blogger