Seche Vive vs. Seche Vite

Wiem, że wiele z Was czeka na ten post od kiedy pokazałam na Instagramie nową odsłonę Seche Vite - zakupione na targach Seche Vive. Tak więc zapraszam do czytania! :)

Na stoisku dystrybutora na targach dowiedziałam się, że ma to być lepsza wersja popularnego szybkoschnącego topa. Miał trochę szybciej schnąć, trochę bardziej błyszczeć. A jak jest w rzeczywistości?

Najpierw dwa razy użyłam SVive do utrwalenia całego mani - tu podobnie jak w przypadku SVite mamy błyskawiczne wysychanie (dosłownie po 10 minutach od nałożenia przekładałam synka w łóżku
i nic a nic się nie odznaczyło na paznokciach!). Natomiast trudno było stwierdzić, że wysycha szybciej - moim zdaniem porównywalnie.

Żeby porównać inne właściwości postanowiłam utrwalić na jednej ręce pomalowanej zwykłym kremowym lakierem (Anime-zing Color z Morgan Taylor) - połowę paznokci SVive a połowę - SVite. Jak zobaczycie poniżej - zdjęcia są odpowiednio podpisane.



Po pierwsze - konsystencja. Seche Vive w moim odczuciu odrobinę lepiej się maluje - konsystencja jest luźniejsza i łatwiejsza w rozprowadzaniu. ALE - może mieć to związek z faktem że Vive było nowiutkie, a Vite miało już jakiś czas. Jeśli chodzi o ewentualne ściąganie lakieru - już od dłuższego czasu umiem tak pokryć paznokcie tym topem, żeby nie ściągał i nie obkurczał lakieru. Natomiast specjalnie sprawdzałam przy innym malowaniu - jeśli pomaluje się nim niedokładnie i nie przestrzegając reguł - ściąga taka samo jak Vite.


Punkt drugi - połysk. To możecie stwierdzić sami z poniższych zdjęć - zaraz po malowaniu mamy piękną błyszczącą, "żelową " taflę. Trudno natomiast zauważyć jakiekolwiek różnice pomiędzy topami. Obydwa nabłyszczają tak samo świetnie. Po 3 i po 5 dniach widać identyczny poziom nabłyszczenia w przypadku obydwu topów, żaden nie błyszczy bardziej.




Po trzecie - utrwalenie i przedłużenie trwałości. Po obejrzeniu fotek z dnia 5 sami możecie stwierdzić, że Seche Vive nie działa cudów - paznokcie są w takim samym stanie jak te pomalowane Seche Vite - a wręcz na palcu wskazującym  jest większy odprysk (chociaż tutaj winiłabym raczej niedokładne zabezpieczenie brzegu przy malowaniu kolorem).



Podsumowując - poza bardziej przyjazną formułą i fajniejszą buteleczką ;) moim zdaniem Seche Vive niczym nie różni się od poprzednika. Na targach Vive było trochę droższe niż Vite, więc to przemawia trochę przeciwko temu topowi. Nie wiem jak ostatecznie w sklepach wyglądają ceny obydwu, bo jeszcze niedawno nigdzie nie można było dostać Vive. Powiem tak - jeśli ceną będzie porównywalna - wybiorę Vive - dla buteleczki ;)

27 komentarzy:

  1. Czekałam na ten post z niecierpliwością :) Chyba zostanę przy Vite właśnie ze względu na buteleczkę, wolę widzieć ile mam produktu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. No to już wiem że zostanę przy vite :-D dzięki za ten post!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Byłam ciekawa jak się sprawdzi, trochę to dziwne, że niczym się nie różnią...podobnie jak Pulinka też wolę widzieć ile mam produktu ;) więc też zostanę przy SVite :) A tak poza tym to przepiękny kolor ma ten Morgan Taylor :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie widać żadnej różnicy. Ciekawe jak będzie z ceną ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie miałam żadnego z nich, po Poshe który ściągał mi lakier przy skórkach ( nie mam pojęcia jak tego uniknąć :/ ) jakoś SV nie chciałam próbować, gdyż czytałam, że są do siebie podobne. Najbardziej pasował mi CND Vinylux jednak jest dość drogi jak na fakt, że u mnie topy bardzo szybko są wykańczane. Wciąż nie znam ideału :<

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam SVite, dzięki Tobie wiem, że nie muszę kupować Vive :P

    OdpowiedzUsuń
  7. na zdjęciach rzeczywiście nie widać różnicy. a kolor lakieru piękny!

    OdpowiedzUsuń
  8. ale cudny kolor! ja mam już resztki topu SV i już jest mega gęsty

    OdpowiedzUsuń
  9. miałam go niedawno zamawiać, ale stwierdziłam, że najpierw poczekam na jakąś recenzję :) i jeśli cena faktycznie będzie porównywalna do Seche Vite to pewnie się skuszę z czystej ciekawości, jeśli nie to zostaję przy Vite :)

    OdpowiedzUsuń
  10. chetnie sie skusze na Vive, buteleczka faktycznie bardzo fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeśli nie ma różnicy nie będę przepłacać :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Seche vite to moj faworyt. Ale ja nie mialam Vive. Z kolei jak walne grubsza warstwe i mocze dlonie to lakier pptrafi odejśc mi jednym platem :( ale i tak go kocham.
    P.s piekny kolor paznokci!

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj czekałam na ten post... Ja bez seche vite nie umiem funkcjonować - uwielbiam ten top i byłam ciekawa jak jego nowa wersja... Jeśli będzie droższy pozostanę przy Vite 😉

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie mogę znale składu vive więc nie wiem co myśleć:D Seche vite mam i lubię, chociaż toluen trochę mnie straszy i chciałabym znaleźć jakiś dobry top bez niego tylko nie wiem czy to możliwe, bo to toluen tak szybko paruje że mamy szybkoschnące topy.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie mam żadnego z nich,ale myślę ze przy kupnie bralabym pod uwagę cenę,skoro różnicy na zdjęciach nie widzę

    OdpowiedzUsuń
  16. zastanawia mnie, czy przez ciemna butelke dluzej vive nie bedzie swieze w porownaniu do vite :)

    OdpowiedzUsuń
  17. @sabbatha - mam ten top już prawie 2 miesiące i faktycznie coś w tym jest... mam wrażenie, że do Vite po takim czasie już musiałabym dolewać rozcieńczalnika

    OdpowiedzUsuń
  18. fajnie sie prezentuje, nie mam ani jednego ani drugiego, ciekawe ile kosztuje

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak Ty to robisz ze seche Ci nie sciaga lakieru. Ja go porzucilam bo przy wlae okolopaznokciowym mialam masakre. Teraz uzywam Diamond Flash Sally Hansen ale nie ma tego blysku co Seche. Mam Seche ten do lampy uv ale strasznie dlugo sie go utawrdza a i tak pozniej cos sie odcisnie

    OdpowiedzUsuń
  20. @specialle nails - sekret tkwi w ilości ;) na każdy paznokieć nakładam duuużo, czasem aż do samych skórek (które szybko zaraz doczyszczam). a na krawędziach - tak jak napisali w instrukcji - rozprowadzam dodatkową kroplę. przy uważnym nakładaniu tym sposobem od dobrego roku nie zdarzyło mi się, żeby ściągnął lakier :) a, no i jeśli chodzi o Seche Vite to regularnie co jakiś czas wkraplam do niego trochę Restore, wtedy nie gęstnieje. niestety im jest gęstszy tym większe prawdopodobieństwo kurczenia

    OdpowiedzUsuń
  21. Takie jak w dniu 5 ja mam swoje w dniu drugim. Więc sama widzisz, że długo lakierów nie ponoszę :D

    OdpowiedzUsuń
  22. O tak, zdecydowanie nowsza buteleczka bardziej też mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Wole klasyk i przy nim zostanę.

    OdpowiedzUsuń
  24. Jeszcze nie małam ani Vite ani Vive ; zazwyczaj używam Insta Dri, ale kiedyś w końcu muszę wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  25. A jaki skład ma Vive? Bo jestem wielką fanką Vite, ale w ciąży nie używam, zastąpiłam Poshe, ale Poshe jak dla mnie jest zdecydowanie słabszy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety już od roku nie używam Vive, więc nie wiem jaki ma skład. Poza tym nic by mi to nie powiedziało bo nie jestem chemikiem ;) Chociaż jeśli miałabym strzelać to obstawiałabym że skład jest podobny.

      Usuń

Dziękuję za komentarz! Jeśli podoba Ci się to co robię, będzie mi miło, jeśli dodasz mnie do obserwowanych :)

Proszę nie oferować obserwacji za obserwację - bądźmy dorośli.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Redhead Nails | blog paznokciowy , Blogger