Scholl Velvet Smooth elektroniczny pilnik do paznokci

W ramach członkostwa w Klubie Ekspertek ofeminin miałam możliwość przetestowania nowości od Scholla - elektronicznego pilnika do paznokci. Byłam bardzo ciekawa jak się sprawdzi taki wynalazek i czy faktycznie będzie to ułatwienie przy manicure i pedicure.

Zaczynając od kwestii technicznych: pilnik składa się z trzonka, w którym mieści się bateria (paluszek AA),  3 wymiennych nakładek (piłującej, wygładzającej i polerującej) i nakrywki. Pilnik jest ergonomiczny, elegancki i fajne wygląda jako element mojej
toaletki.


Pilnik działa podobnie jak szczoteczka elektryczna - wykonuje podobne ruchy. Mamy do wyboru 2 prędkości. Do paznokci u rąk używałam tylko poziomu pierwszego - drugi był zbyt szybki. Do paznokci u stóp czasem się przydaje dwójeczka.


Każda nakładka jest oznaczona cyfrą. Jedynka to nakładka do opiłowania. Nie jest ani zbyt ostra, ani za słaba. Do paznokci u stóp sprawdza się bardzo dobrze, u rąk generalnie też daje radę, ale przez ruchy pulsujące trudno o precyzyjne przypiłowanie paznokci. Przy obecnej długości jedyne piłowanie jakie wykonuję, to lekkie nadawanie kształtu. W tym wypadku u mnie wygrywa tradycyjny pilnik (szklany lub papierowy). U nóg jest lepiej, bo zazwyczaj przypiłowuję więcej. 


Druga nakładka - wygładzająca, ma za zadanie wygładzić powierzchnię paznokcia. Na opakowaniu jest informacja, żeby nie stosować dłużej niż 15 sekund na każdy paznokieć. Ta nakładka dla odmiany jak na mój gust jest troszkę zbyt delikatna, lepsze efekty uzyskuję z użyciem tradycyjnej polerki. Trudno mi było precyzyjnie dotrzeć do każdego miejsca na paznokciu.


Nakładka trzecia to dla mnie coś co mogłoby w ogóle nie istnieć. Z jej pomocą nadajemy paznokciowi połysk - prawie taki jak po pomalowaniu lakierem bezbarwnym. Przy malowaniu paznokci kolorem nie widzę zupełnie potrzeby wykonywania tego zabiegu. Przyznam szczerze - wypolerowałam tak paznokcie jeden raz, potem już pomijałam ten krok. Jeśli jednak ktoś ma taki fetysz - błyszczącej płytki, to z pomocą tej nakładki uzyska zadowalający efekt ;)


Do kompletu, jako wykończenie pielęgnacji dostałam również olejek do pielęgnacji paznokci w buteleczce jak lakier, do nakładania pędzelkiem. Bardzo lubię takie produkty i zawsze nakładam po zrobieniu manicure, bo fajnie wpływają na skórki. Olejek z Scholla ma przyjemny zapach, dość tłustą formułę (więc używam go wyłącznie na noc) i widocznie nawilża skórki. Po 2 tygodniach nie jestem w stanie stwierdzić czy efekt jest długotrwały, nie zauważyłam póki co jakiejś znaczącej zmiany w kondycji skórek (zimą ich stan pozostawia wiele do życzenia).


Moja opinia: Pilnik Scholla to na pewno oryginalny i innowacyjny produkt. Dla mnie zdecydowanie lepiej sprawdza się przy pedicure niż manicure. Do paznokci u rąk jest trochę zbyt mało precyzyjny. Duży plus to ciekawy wygląd i łatwość "obsługi". Niestety duży minus to cena - w moim Rossmanie widziałam go za ok. 160zł. Szczerze mówiąc sama nie kupiłabym go za taką cenę. Jeśli to Was nie odstrasza, to polecam, bo to jednak fajny gadżet :)

Zachęcam Was również do zapoznania się opiniami innych testerek na stronie ofeminin: <KLIK>

10 komentarzy:

  1. O kurczę cóż za wynalazki :D raczej bym czego takiego nie używała, ale fajnie poczytać :D

    OdpowiedzUsuń
  2. raczej bym się nie skusiła na takie urządzonko, ale fajne

    OdpowiedzUsuń
  3. Faktycznie drogo. Ciekawe, czy można kupić sam olejek. Jeśli chodzi o pilnik, to też raczej się nie skuszę :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie dla mnie takie urządzenie.

    OdpowiedzUsuń
  5. dla mnie raczej rzecz niepotrzebna :D ale wygląda fajnie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj, jestem przyzwyczajona do tradycyjnych i nie planuję tego zmieniać...

    OdpowiedzUsuń
  7. hehe smieszcze, ale chyba jednak tradycyjne pilniczki i polerki wygrywaja

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak dla mnie wszystkie produkty "szola" są bardzo drogie, a nie raz mam ochotę wypróbować któryś produkt.

    OdpowiedzUsuń
  9. I think it is quite expensive, so I don't buy it. But for someone it could be usefull "toy":)

    OdpowiedzUsuń
  10. Byłam nim zainteresowana, ale pewnie i tak z lenistwa bym go prawie nie używała :p łatwiej wziąć pilniczek

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz! Jeśli podoba Ci się to co robię, będzie mi miło, jeśli dodasz mnie do obserwowanych :)

Proszę nie oferować obserwacji za obserwację - bądźmy dorośli.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Redhead Nails | blog paznokciowy , Blogger